Książki
Mariusz Urbanek, Genialni. Lwowska szkoła matematyczna, wyd. Iskry 2014 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Okładka (ilustracja Marka Szyszki) wprowadza w klimat czasów i miejsca: kawiarnia Szkocka we Lwowie lat międzywojennych. Grupa mężczyzn pochylona lub siedząca nad zapiskami cyfr, wzorów, wykresów przy blatach z  marmuru, na których wolno pisać, kreślić, dowodzić, ale nie wolno ich zmywać po zamknięciu kawiarni. To ci, których z czasem nazwano lwowską szkołą matematyczną. Ubiory i pozy bohaterów oddają ich charakter oraz stosunek do konwenansów i otoczenia. Trafili do legendy- jak pisze Mariusz Urbanek: Steinhaus, Banach, nazwany Kopernikiem matematyki, Ulam, Orlicz, później: Mazur, Chwistek, Schauder, Żyliński, Ruziewicz, Bartel. To oni dokonali wielu odkryć i rozwiązań w matematyce. To o nich w Europie i Ameryce powtarzano prawdę w dowcipie: Zdolny matematyk? To Polak zapewne. Potwierdzenie tego znajduje się w słynnej Księdze Szkockiej będącej zapisem wszystkich twierdzeń  i dowodów, którą udało  się ocalić z wojennej i powojennej zawieruchy.

Autor snuje dowcipnie i z humorem, kiedy można i wypada, wielowątkową opowieść o nauce i uczonych, których burzliwe losy, również te prywatne, mogłyby posłużyć na osobną książkę o każdym z nich. Przedstawił  sylwetki matematyków na tle życia politycznego, kulturalnego i obyczajowego Polski międzywojennej, w tracie i po II wojnie światowej. Starał się też ukazać ich życie i kariery, kiedy po 1945 r. znaleźli się we Wrocławiu, innych ośrodkach akademickich lub poza PRL, jak w przypadku Ulama- współtwórcy amerykańskiej bomby atomowej.

Mariusz Urbanek przyzwyczaił czytelników do tego, że o wielkich artystach i innych osobowościach nie pisze na kolanach, z patosem i zadęciem. Tak jest i z tą książką. Opowiedział o ludziach wielkich z ich słabościami, przywarami, nałogami i problemami, przytaczając dowcipy, powiedzonka, wykorzystując opowieści prawdziwe i zasłyszane, co czyni z tej książki ciekawą lekturę dla każdego: matematyka, kresowiaka, historyka, miłośnika dobrej prozy wspomnieniowej.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

Poprawiony: środa, 28 października 2015 15:25
 
„Ach! Plakat filmowy w Polsce”- tekst, oprac. Dorota Folga- Januszewska, wyd. Bosz 2013 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Tytułowy album, dostępny w Czytelni naszej biblioteki, opatrzony został fachowym wstępem prof. Doroty Folgi- Januszewskiej. Mówi, na co zwracam uwagę,  nie tylko o plakatach do polskich filmów, lecz polskich plakatach do różnych filmów, w tym obcych. Książka przedstawia zarys dziejów plakatu filmowego w Polsce od okresu międzywojennego, przez czas wojny, socrealizmu, narodziny Polskiej Szkoły Plakatu po współczesność. Daje okazję prześledzenia, jak świat filmu, świat rzeczywisty, wyobraźnia projektantów znajdują swoje odbicie w plakacie filmowym.

Punktem wyjścia jest przybliżenie pojęcia plakatu filmowego, jego specyfiki, odrębności, szczególnych uwarunkowań, bo: W plakacie filmowym doszło do intelektualnego przecięcia: zmysłów i myśli, syntezy, analizy, trwania i jednorazowości […] Mamy więc przed sobą ciekawe spotkanie dwóch artystycznych formuł, w których plakat jest „metakomunikatem”, skróconą artystyczną i intelektualną relacją filmu, kroplą soku wyciśniętego z filmowego owocu.* Ciekawą częścią książki są informacje o inspiracjach twórczych, losach plakatów wojennych, roli warsztatu i kształcenia intelektualnego w momencie powstania i kształtowania się Polskiej Szkoły Plakatu oraz droga twórcza plakacistów. Strony 118- 233 to galeria: od  plakatu do filmu „Sabra” Aleksandra Forda z 1933 r., poprzez, np., Jana Lenicy: ”Brama nr 6” z r.1954, Wojciecha Zamecznika  do „Pokolenia” Wajdy z r. 1954, Waldemara Świerzego do „Czerwonej oberży” z 1955, po plakat Lecha Majewskiego na Festiwal Narodów w 2003 r. Wyliczyłam tylko nieliczne- na zachętę. Oprócz wymienionych twórców prezentowani są też: Henryk Tomaszewski, Eryk Lipiński, Julian Pałka, Jan M. Szancer, Władysław Fangor, Walerian Borowczyk, Roman Opałka, Roman Cieślewicz, Franciszek Starowieyski, Jan Młodożeniec, Andrzej Pągowski, Jan Sawka i in.

Warto poświęcić czas temu albumowi, bo, jak twierdzi Lech Majewski, Polskiego plakatu filmowego już nie ma. To, co kiedyś było koncepcją promocji filmu poprzez plakat, stało się przeszłością. Dziś spotykamy się z plakatami, które przysyłane są przez producenta w pakiecie. Nietrudno domyślić się, że nie ma to wiele wspólnego ze sztuką. Na szczęście albumem „Ach! Plakat filmowy” można nacieszyć oko i docenić mistrzostwo polskiego plakatu filmowego.

*cytat z w.w. wydania książki

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

 
Zbigniew Lengren, Prof. Filutek 1948- 1966, wyd. Ongrys 2014 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Wielbicielom komiksów oraz sympatykom dawnego tygodnika „Przekrój” proponuję niezwykłą pozycję książkową, jaką jest Prof. Filutek 1948- 1966. Zbiór opatrzony został Wstępem badacza komiksu, Adama Ruska. Warto ten niedługi tekst przeczytać dla ciekawych informacji dotyczących komiksu jako gatunku  oraz poznania specyfiki historyjek tworzonych przez Zbigniewa Lengrena.

Paski z przygodami profesora Filutka i jego pieska Filusia ukazywały się w tygodniku „Przekrój” w latach 1948- 2003. W pierwszej księdze znalazło się 761 odcinków, w przygotowaniu są kolejne tomy- obiecuje wydawca na II str. okładki. Za sprawą pasków, jak to wtedy nazywano, większość czytelników zaczynała lekturę tygodnika od przygody prof. Filutka. Ciekawostką jest, że tak naprawdę graficzne historie tworzone przez znakomitego rysownika, Zbigniewa Lengrena, były komiksami w wersji mini, bo zawierały trzy obrazki-scenki, rzadziej cztery, a ich układ, co wówczas był wyjątkiem, był pionowy. Historyjka miała zawsze zabawną, a nawet humorystyczną puentę, czasem melancholijną, nostalgiczną, erotyczną, ale zawsze w dobrym smaku. Przeglądając kolejne paski, wyczuwa się specyfikę i atmosferę czasów, w których komiks powstawał, a ukazywał się nieprzerwanie przez 55 lat! Z. Lengren nie politykował, raczej oddawał stronę społeczno- kulturalno- obyczajową życia Polaków. Wywoływał śmiech nie rubaszny, nie bezmyślny rechot, lecz uśmiech pod wąsem. Charakterystyczną cechą „pasków” była czarno- biała szata graficzna, wyjątkowo na specjalne okazje okraszona kolorem czerwonym lub niebieskim. Jakie t obyły okazje? Trzeba sprawdzić. Młodszym amatorom obejrzenia scenek z życia profesora Filutka i jego psa Filusia powiem, że prof. …to elegancki, starszy pan. […] Jest pogodny, nieco naiwny, a czasem odrobinkę złośliwy. Wciąż pełen energii i ciekawości świata. Jest też niezwykle pomysłowy- na każdy problem znajdzie jakieś rozwiązanie. […] I ta pogoda ducha […] udziela się czytelnikom, czyniąc z tych komiksów dzieło uniwersalne i ponadczasowe.*

Nic dodać, nic ująć. Rzecz do oglądania, czytania, wspominania, zadumy… Polecam.

*cytaty ze Wstępu w.w. wydania

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

 
M. Kuhunke, W. Kalicki, Sztuka zagrabiona. Uprowadzenie madonny, wyd. Agora 2014 pod patronatem MSZ RP PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Polecam  książkę, która powinna zaciekawić nie tylko miłośników sztuki. Czyta się ją jak powieść detektywistyczną, sensacyjną (nie kryminalną, jak piszą niektórzy, bo kryminał to inny typ literatury). Sztuka zagrabiona relacjonuje i opisuje sposoby i ścieżki, czasem niezwykle kręte, prowadzące do odzyskania dzieł sztuki zagrabionych przez nazistów lub Armię Czerwoną w Polsce w czasie i po zakończeniu wojny. Część z nich wywieziono po chłodnej kalkulacji, inne przepadły jako trofeum wojenne, inne zabrane, o zgrozo, na pamiątkę. Bez względu na motywację, była to grabież.

Przykładem działań niezwykle przemyślanych i skutecznych było odzyskanie obrazu Aleksandra Gierymskiego „Żydówka z pomarańczami”. Na tym przykładzie czytelnik ma okazję zobaczyć, jak rusza  machina dyplomatyczna, prawna, internetowa prowadząca do zdjęcia dzieła z aukcji. Trwa wyścig z czasem, gdyż informacja o tym, co się pojawi, przychodzi w ostatniej chwili. Jedenaście rozdziałów tej książki to jedenaście historii odzyskania różnych dzieł, nie tylko obrazów, bo też rzeźb. Wartość merytoryczna  Sztuki zagrabionej jest ogromna, gdyż książka pokazuje twórców, historię powstawania dzieła, które jest poszukiwane, jego różne wersje jak w przypadku „Żydówki z …”, wymowę ideową i artystyczną. Jest okazja poznania sylwetek osób, które usiłowały przed laty nie dopuścić do grabieży. Świat sztuki to też konserwatorzy- im poświęcono w książce sporo miejsca. Naprawdę warto poznać historię twórców i dzieł: od powstania, przez ich utratę, do odzyskania.

Odzyskiwanie dzieł sztuki to program realizowany przez Fundację Kronenberga przy City Handlowy oraz MKiDN. Chodzi o dzieła niemożliwe do odzyskania drogą  negocjacji lub postępowania sądowego. Odzyskane obiekty przekazywane są pierwotnemu właścicielowi lub jego prawnemu  następcy. Aby do tego doszło, potrzebne są starania, środki, pomysły oraz żmudna praca wielu osób, nie tylko historyków sztuki.  Obecnie pierwotnymi właścicielami stajemy się najczęściej my wszyscy, obywatele RP, dla których sztab fachowców i zapaleńców pracuje, wierząc, że odzyskamy jeszcze wiele z zagrabionego majątku przedwojennej RP.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

 
Paweł Potoroczyn, Ludzka rzecz, W.A.B., Warszawa 2013 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Pozwalając sobie na rozszerzenie pojęcia IK Czytam wszędzie na: Czytam zawsze, także w czas kanikuły, proponuję niedługą, pełną ciekawych spostrzeżeń i refleksji nad ludzkim losem powieść łotrzykowską Pawła Potoroczyna, dostępną w naszej Wypożyczalni, pt. Ludzka rzecz.

Jej akcja rozgrywa się w Piórkowie, wsi typowej dla centralnej Polski, w trzech planach czasowych: w r. 1944, w dniu pogrzebu miejscowego zabijaki i uwodziciela, w przeszłości bohaterów sięgającej dwóch, a nawet trzech pokoleń wstecz, po lata 1944-48  pokazujące, co działo się z mieszkańcami po wojnie. Służy to przedstawieniu wielu ludzkich typów: Polaków, Niemców, Żydów, duchownych i świeckich, kobiet i mężczyzn z ich dziwnością, wielkością, małością, jawnymi i skrywanymi namiętnościami, ułomnościami- takie ludzkie rzeczy, z erotyką zobrazowaną odważnie, oddając namiętności, wszystko z wojną w tle. Okupacja nie ma w Piórkowie wymiaru wielkiego czynu okupionego martyrologią, nic z tych rzeczy. Jest tu inny obraz partyzantki i walki od tego, który znany jest z podręczników historii. Ludzkie rzeczy spotykają się ze zrozumieniem dla ułomnej, ludzkiej natury. Po prostu książka o życiu, umieraniu i tym, co pomiędzy, napisana barwnym, plastycznym stylem. Zapewniam, że niemęcząca to lektura, dobra na każdy czas, pozwalająca przychylnie popatrzeć na każdą ludzką rzecz.

Ewelina Roszman

/ moderatorka DKK dla Dorosłych/

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 6 z 37

Kalendarz wydarzeń

luty 2018
P W Ś C Pt S N
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 1 2 3 4
marzec 2018
P W Ś C Pt S N
26 27 28 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1

Free template 'Colorfall' by [ Anch ] Gorsk.net Studio. Please, don't remove this hidden copyleft!

feed-image Feed Entries