Książki
W niedzickim zamku ukryto skarb Inków.... (Jolanta Maria Kaleta, Duchy Inków) PDF Drukuj Email
Wpisany przez Sylwia J.   


 

 

Jolanta Maria Kaleta, Duchy Inków, wydaw. Psychoskok, Konin 2014

Błękitne wody Jeziora Czorsztyńskiego powstałego dzięki rzece Dunajec, wysokie wzgórze, a na nim przepiękny zamek–  Niedzica... Na przeciwległym brzegu cudowne ruiny zamku w Czorsztynie... I tajemnica ukrytego skarbu Inków... To w tej właśnie scenerii rozgrywa się akcja książki Jolanty Marii Kalety Duchy Inków. Jest to powieść przygodowo–awanturnicza, której punktem wyjścia jest legenda o inkaskim skarbie, który ukryto na zamku w Niedzicy*.

Na zamku pracuje grupa archeologów. Dołącza do nich młoda doktor archeologii posiadająca wymowne nazwisko – Inka Złotnicka. Przyjechała tutaj w pewnym celu, ale utrzymuje to w tajemnicy. Swoje tajemnice ma także Kornel Kapak – archeolog, któremu bardzo zależy na odnalezieniu trumny Uminy – córki peruwiańskiej Indianki pochodzącej z rodziny wodza i Sebastiana Berzeviczy – dawnego właściciela zamku w Niedzicy. Na jaw wychodzą fakty, że zarówno Inka, jak i Kornel mają coś wspólnego z Uminą... Poszukują potwierdzenia dotyczącego przodków, dokonując przy tym niezwykłych odkryć...

Odkryciami na zamku zainteresowany jest również przysłany z Peru rewolucjonista– Komandante Eduardo. Jego zadaniem jest odszukanie złota Inków. Jego przedsięwzięcie wspomaga kapitan Jerzy Sobol – oficer służb specjalnych wysłany na polecenie władz    PRL–u. Ich operacja od początku trafia na różnego rodzaju liczne trudności. Peruwiańczyk uważa, że przyczyną ich niepowodzeń są duchy zmarłych na zamku Inków, które ingerują w ich pracę. Natomiast kapitan za kolejne wpadki obwinia wierzącego w zabobony oraz nadużywającego alkoholu rewolucjonistę. Wraz z kolejnymi wypadkami kapitan Sobol będzie musiał jednak zmienić swoją opinię, ale wtedy będzie już za późno.

Duchy Inków to powieść pełna zarówno zagadkowych, jak i dramatycznych zdarzeń i gwałtownych zwrotów akcji. Razem z bohaterami wchodzimy do komnat, poznajemy zamkowe skrytki, rozwiązujemy zagadki i wyjaśniamy tajemnice.... Wędrujemy tatrzańskimi szlakami, na których na wędrowców czyha wiele niebezpieczeństw. Płyniemy tratwą po wzburzonych wodach Dunajca. Wraz z nimi lądujemy na Wyspie Słońca na jeziorze Titicaca, które są kolebką kultury Inków, by zakończyć poszukiwania inkaskiego skarbu.

Książka bardzo interesująca, napisana zrozumiałym językiem. Zawiera również słownik, w którym wyjaśnione zostały określenia dotyczące kultury Inków. Miejsce akcji– zamek na wzgórzu, niebieskie wody jeziora, ruiny, ogrom polskich gór, rwąca rzeka Dunajec i wakacyjna pora roku dodatkowo wzbogacają walory książki.

* O legendzie tej możemy dowiedzieć się więcej  z książki Tomasza Jurasza, Zamki i ich tajemnice, Warszawa 1972 oraz przewodnika turystycznego Grażyny Królikiewicz i Zygmunta Kruczka, Szlakami legend pienińskich, Warszawa 1983. (obie książki są dostępne w naszej bibliotece)

Książka jest dostępna w naszej bibliotece, w Wypożyczalni dla Dorosłych.

Poleca

Sylwia Małaszycka

Poprawiony: wtorek, 24 lutego 2015 15:13
 
Semczuk P., Maluch. Biografia. Szalone życie na pełnych obrotach, wyd. Znak 2014 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Nie tylko niemiecki Garbus* doczekał się książkowego opracowania niebędącego poradnikiem użytkownika. Przemysław Semczuk po: Zatajone  katastrofy  PRL-u i Czarna wołga. Kryminalna historia PRL-u**, wziął na „warsztat” Malucha, przedmiot pożądania wielu Polaków od roku 1973, kiedy pierwszy egzemplarz zjechał z taśmy montażowej FSM*** w Bielsku- Białej.

Autor odtworzył krok po kroku drogę od pomysłu na auto, do decyzji w r. 1971 o rozpoczęciu  produkcji, po jej kres w r. 2000. Ta część książki może być nużąca, ale młodszemu czytelnikowi przybliży realia i absurdy PRL-u. Historia autka w książce Semczuka zyskała okrasę w postaci: osobistych, najczęściej śmieszno- tragicznych historii różnych osób, które posiadały Malucha, ogromowi kąśliwych dowcipów o nim, użytkowaniu i użytkownikach oraz zdjęciom  obrazującym perypetie związane z fiatem 125p. Na fotografiach utrwalono przeistoczenia samochodu podporządkowane bieżącym potrzebom Polaków. Jest się z czego pośmiać, chociaż czasami jest to śmiech przez łzy. Z opowieści, czasem sarkastycznej, wyłania się obraz charakterystycznie „warczącego” auta kolebiącego się przez Polskę jak długa i szeroka z wyładowaną do granic możliwości kabiną i dachowym bagażnikiem niczym piramida. Na bezrybiu i rak ryba, dlatego Maluch służył wówczas wielu Polakom, dzielnie zastępując limuzyny, ciężarówki, przyczepy… Wziął udział w wielu filmach, w tym tak znanych jak: „Czterdziestolatek” i „Nie ma mocnych”. U jednych budzi sentyment, innym przypomina koszmar jazdy, ciasnoty, hałasu i zdobywania części. Był marzeniem, w zamierzeniu tanim autem rodzinnym, na którego większości rodzin nie było stać, ale wyprodukowano 3,3 mln fiatów 126p. Kiedy produkcja ustała, w Polsce skończyła się pewna epoka, nie tylko w motoryzacji.

O tym wszystkim można przeczytać na zabawnie graficznie opracowanej książce P. Semczuka, jakże innej od jego dwóch wyżej wspomnianych. Polecam!

*Hiott A., Garbus. Długa, niezwykła podróż małego Volkswagena; dostępna w bibliotece

**obie książki P. Semczuka dostępne w bibliotece

***Fabryka Samochodów Małolitrażowych

Ewelina Roszman / moderatorka DKK dla Dorosłych/

 

 
Martin Pollack Skażone krajobrazy, wyd. Czarne, Wołowiec 2014 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena P.   

Wyd. Czarne w serii Sulina opublikowało kolejną książkę austriackiego pisarza, Martina Pollacka*, pt. Skażone krajobrazy. Seria ta w formie reportaży, esejów i innej prozy podróżniczej odkrywa przed czytelnikami nieznane oblicza i przejawy fenomenu zwanego Europą, zdradzając jej wstydliwe sekrety i głęboko ukryte tajemnice.** Tak dzieje się i tym razem.

Tytuł budzi zaciekawienie i niepokój zarazem, bo co takiego: skażony krajobraz? Albo jest krajobraz, czyli idylla, miejsce miłych doznań, kontemplacji, relaksu, albo z powodu jakichś działań już go w potocznym rozumieniu nie ma. Jednak są w Europie skażone krajobrazy, choćby nie wiem jak ta zbitka wyrazowa brzmiała nieprawdziwie. Trafić na nie można głównie w Europie Wsch. i Środkowej, ale też w Słowenii  i Austrii, w Niemczech i Polsce, w Rumunii i na Ukrainie oraz Litwie, Łotwie, Białorusi. Autor przekopując własny ogródek, natrafił na widelec z napisem Waffen- SS, co skłoniło go do zastanowienia się, dlaczego ten przedmiot znalazł się w tym miejscu. Okazuje się, że w Europie żyjemy na wielkim cmentarzu, a piękne kiedyś krajobrazy były świadkami zbrodni. Pisarz tropi i odkrywa miejsca masowych mordów dokonywanych w ukryciu, tajemnicy, takich, po których zacierano ślady, a świadków likwidowano w równie zbrodniczy sposób. Ofiary w nich spoczywające pozostają: bezimienne, nieopłakane, ich ciała sponiewierane, w końcu zapomniane. Odkrywając te miejsca, autor stawia pytania: jak się pośród takich krajobrazów żyje, co kryje ziemia, którą ludzie uprawiają, bo dawno temu została obsiana, by zakryć prawdę. Czy ci, którzy pamiętają lub wiedzą od przodków o dawnych zdarzeniach, przejmują się minionym? Autor widzi przestrzeń inaczej i postuluje stworzenie swoistej mapy skażonych krajobrazów, która umożliwiłaby ocalić pamięć i godność ofiar oraz uchronić przed niepamięcią dyktowaną strachem lub wstydem. Bez tego, mówi Martin Pollack, który po raz kolejny jawi się jako wielki humanista naszych czasów, sprawcy zwyciężą, a zmieniony krajobraz na zawsze pozostanie milczącym triumfem  okrucieństwa i buty jego „projektantów”. Namawia wędrowców, turystów, architektów i innych znawców- odbiorców krajobrazowych uroków do podejrzliwości, innego spojrzenia na dziwny pagórek, którego nie powinno być, na doły, zapadliska, warstwy i resztki betonu, który posłużył do zalania masowego grobu.

Jest to, wg mnie, książka niezwykła, odważna, w pewien sposób przerażająca, ale przede wszystkim refleksyjna, zmieniająca myślenie i widzenie niektórych krajobrazów, które dzisiejsi bieguni, że posłużę się określeniem przywróconym przez Olgę Tokarczuk, przemierzają bezrefleksyjnie, zaliczając kolejne kilometry, miasta, krainy, nie dziwiąc się światu, a warto, bo, by ocalić nasze człowieczeństwo, trzeba pochylić się nad nieopłakanymi i niepogrzebanymi, których w Europie są tysiące.

*w  bibliotece dostępne są inne książki tego autora

**wszystkie cytaty z w.w. wydania książki

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

 
Krwawy egzamin z dorosłości – „Miasto 44 : powieść” PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ewelina M.   

Za wyobraźnię, ambicję i perfekcyjny warsztat reżyserski. Za film "Miasto 44", w którym tragedia Powstania Warszawskiego opowiedziana została nowoczesnym językiem, trafiającym do młodego widza : tak brzmiało uzasadnienie przyznania Paszportu Polityki 2014 w kategorii Film Janowi Komasie. Na podstawie scenariusza nagrodzonego filmu Marcin Mastalerz napisał powieść pod tym samym tytułem. Wydana przez PWN w twardej oprawie, bogato ilustrowana fotosami z filmu, ukazała się we wrześniu 2014 roku i wyprzedzała pokazy kinowe „Miasta`44”.

Data wydania nie jest tu bez znaczenia. Książki nie można traktować wyłącznie jako dopowiedzenie do filmu, bo powieść stanowić może odrębną całość i bez przeszkód mogą czytać ją ci, którzy filmowej wersji nie widzieli.
O Powstaniu Warszawskim powiedziano, napisano i pokazano już wiele. Zwłaszcza w ubiegłym roku, który, z racji okrągłej rocznicy, skłonił wielu twórców do prób zmierzenia się z tym trudnym tematem. Pomysłów było wiele. Nie wszystkie, moim zdaniem, trafione. Z trwogą sięgnęłam, więc po książkę, swoją drogą pięknie przez PWN wydaną. Co o Powstaniu powiedzieć może młody człowiek, który tamte czasy zna tylko z opowieści, żyje w innych realiach i otoczony jest politycznymi dyskusjami o zasadność historycznych wyborów sprzed siedemdziesięciu lat?  Wbrew pozorom dużo. Marcin Mastalerz, na podstawie scenariusza Jana Komasy, pokazuje wydarzenia z 1944 roku oczami młodych ludzi. Zwyczajnych nastolatków, którzy wciągnięci zostają w wir brutalnej walki, która zmienia wszystko…

Sposób, w jaki nakreśleni zostali główni bohaterowie, to jedna z wielu zalet książki. Są odmitologizowani, wycięci z patetycznych obrazów powstańczych, wreszcie nie pozbawieni zwykłych uczuć : po prostu bliscy współczesnemu czytelnikowi, czy widzowi. Bo kto nie pamięta swojej pierwszej miłości, ukłuć zazdrości, młodzieńczego buntu, czy naiwnej wiary w naprawę świata? Młodość ma swoje prawa…Im brutalnie odebrane : przez świszczące wokół kule i wybuchające za rogiem granaty. Tak łatwo o tym zapomnieć, powołując się jedynie na liczby. „Miasto 44” przypomina, że za każdą liczbą ofiary stoi jej osobna historia…

W książce nie byłoby takich bohaterów, gdyby nie wielowarstwowa narracja. Narracja, która, dzięki Marcinowi Mastalerzowi, z kilkusekundowego ujęcia, zbudowała psychologiczne portrety i całe historie młodych powstańców. Narrator nie oszczędza czytelnika : daje mu do przełknięcia gorzkie pigułki niezwykle plastycznych opisów walk powstańczych, czy też wypowiedzi małych dzieci na kilka sekund przed śmiercią, które na długo pozostają w pamięci.  Jednocześnie, narrator ten z pokorą milknie w sytuacjach, w których żadne słowa wydają się nie mieć znaczenia…Wówczas głos oddaje poetom, chociażby Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu, którego „Wybór” towarzyszy bohaterom, niczym klamra spinając przeszłość z przyszłością:

Podaj mi rękę - mówił anioł - bo jeszcze jeden krok,
a trwoga cię ogarnie i spadniesz suchym liściem
w drapieżną czułość ziemi, w pożary ludzkich rąk,
w jezioro mroczne czasu podobne ciemnym snom


Dzięki wielu perspektywom, licznym warstwom fabuły i elementom historycznym (pojawiają się odwołania do konkretnych źródeł,  zapisy meldunków Bora-Komorowskiego do Londynu i odpowiedzi członków Krajowej Rady Ministrów do premiera Stanisława Mikołajczyka ) – książka ma rozbudowaną konstrukcję i widać w niej zaangażowanie autora. Dzięki temu książka dotyka do żywego i zmusza do refleksji na długo po zamknięciu ostatniej strony.

W całym zgiełku okołorocznicowym, w którym Powstanie stało się tekstem popkultury,  książka Mastalerza jest dla równowagi ważną i cenną pozycją. Odcina się od polityki i historycznych dyskusji. Jest powieścią o młodości, brutalnej i przyspieszonej lekcji dojrzewania i o pogrzebanej w ruinach Warszawy nadziei. O młodych ludziach, dla których powstanie stało się egzaminem, na który nikt nie zdążył ich przygotować…bo na ten egzamin nie dało się przygotować.  

Ewelina Magdziarczyk-Plebanek

Marcin Mastalerz, Miasto 44 : [powieść], Warszawa 2014.
Książka dostępna w Wypożyczalni dla Dorosłych.

Poprawiony: poniedziałek, 19 stycznia 2015 12:13
 
Dariusz Kortko, Judyta Watoła „Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga” PDF Drukuj Email
Wpisany przez Sylwia J.   

 

„Serce jest niepokorne. Ma wielkość pieści, waży około 300 gramów. Wciąż bije, ciągle w ruchu. 72 uderzenia na minutę,    ponad  4 tysiące na godzinę, niemal 40 milionów uderzeń w roku. Potrafi nagle przyspieszyć, u przeciętnego człowieka nawet do 120 uderzeń na minutę, tłoczy wtedy 12 litrów krwi. Wytwarza prąd o mocy około 20 watów. Ale musi być zdrowe.”* A gdy zawodzi?.... Jeszcze niedawno był to wyrok śmierci, a teraz są lekarze kardiochirurdzy, którzy operują chore serce na różne sposoby (by-passy, zastawki, przeszczepy...).

„Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga” to książka opisująca życie i pracę doktora Zbigniewa Religi. XX w. - w Ameryce już od kilkunastu lat robią przeszczepy serca, a w Polsce dopiero następują wzmianki o tego typu zabiegach. Wśród polskich lekarzy na pierwszy plan wysuwa się właśnie Religa – kardiochirurg, który jako pierwszy postanowił zgłębić wiedzę na temat przeszczepów serca, później sztucznego serca itd. Wyjeżdżał do USA, gdzie pobierał nauki od najlepszych chirurgów naczyniowych, zdobywał kolejne doświadczenia. Po powrocie do kraju po raz pierwszy przeprowadził przeszczep serca, potem kolejne....

Książka ukazuje Polskę i świat w drugiej połowie XX w., przedstawia obraz świata kardiochirurgii (relacje z innymi lekarzami; emocje, jakie towarzyszą lekarzom w czasie oczekiwania na reakcję przeszczepionego serca; budowę szpitali; działania mające na celu zdobycie pieniędzy itd.), opisy przypadków wykonywanych transplantacji serca i historie ludzi, którzy przeżyli po przeszczepie od kilku do kilkudziesięciu lat (liczba udanych transplantacji serca wzrasta).

Zbigniew Religa – kardiochirurg, rektor Śląskiej Akademii Medycznej, założyciel Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu, minister zdrowia i senator. To człowiek z charyzmą, z uporem dążył do zrealizowania postawionych sobie celów. Uważał, że nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania. Nie poddawał się. Lubił szybką jazdę, łowić ryby, alkohol i papierosy, które palił w dużych ilościach...

Książka wzbogacona fotografiami i różnego rodzaju rozmowami.

* cytat pochodzi z książki: Kortko D., Watoła J. „Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga”, „Agora”, Warszawa 2014.

Książka jest dostępna w naszej bibliotece, w Wypożyczalni dla Dorosłych i Filii nr 2.

 

Poleca

Sylwia Małaszycka

Poprawiony: środa, 14 stycznia 2015 13:09
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 37

Kalendarz wydarzeń

luty 2018
P W Ś C Pt S N
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 1 2 3 4
marzec 2018
P W Ś C Pt S N
26 27 28 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1

Free template 'Colorfall' by [ Anch ] Gorsk.net Studio. Please, don't remove this hidden copyleft!

feed-image Feed Entries