„Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabyś się wyleczyć?” – pytanie, które widnieje na okładce „Delirium”, padło, rzecz jasna, na początku spotkania DKK poświęconego tej właśnie książce. Jak można się domyślać zwolenniczek poddania się zabiegowi rodem z fabuły powieści Lauren Olivier, nie było. Wszystkie Klubowiczki zgodnie twierdziły, że mimo bólu i cierpienia, jakie wpisane są w silne uczucie, nie chciałyby rezygnować z tych magicznych chwil jakie „funduje” literacko nazwana Amor Deliria Nervosa. Nie przekonała ich ani gwarancja spokojnego życia, ani dobór trzech kandydatów na przyszłego męża („dlaczego tylko trzech??”). Cóż się dziwić : wszak czym byłby świat bez prawdziwej miłości?
W gruncie rzeczy chodzi chyba o ograniczenie wolności, o stawianie murów i granic. To jedna z tych aspektów książki Lauren Olivier, która niewątpliwie przypaść może do gustu szerokiemu gronu odbiorców (nawet tym, którzy młodzieńczy bunt mają już za sobą). Historia młodych ludzi, którzy dostrzegają zło kryjące się w panującym systemie, przywodzić może na myśl niejeden wycinek z dziejów Polski…Młodzież zauważyła natomiast prawo serii, którym rządzi się literatura młodzieżowa. Po Katniss z „Igrzysk śmierci” nastąpił swoisty literacki boom na bohaterki-rewolucjonistki, które buntują się przeciwko zasadom panującym w ich świecie. Z tego, czego dowiedziałyśmy się od tych, którzy przeczytali już całą serię : i Leny nie ominie historia z rewolucją w tle. Ale czy to pomniejsza wartość książki Lauren Oliwier? W tym akurat wypadku ta specyficzna moda nie odbiła się na wartości literackiej. Na wszelki wypadek sprawdzimy to jednak w kolejnych częściach serii.
Tymczasem w kwietniu spotkamy się aż dwa razy. 24.04 porozmawiamy o książce „Oskar i Pani Róża”, natomiast 29.04 odbędą się warsztaty literackie z Gają Kołodziej. To będzie intensywny miesiąc. Do zobaczenia!