Polecamy najnowszą powieść Kazimierza Orłosia pt. „Dom pod Lutnią”, która ukazała się w Wydawnictwie Literackim. Polecamy ją z kilku powodów.
Jest to powieść, o czym autor informuje na okładce, a my dodajemy, że to powieść w najlepszym znaczeniu tego słowa. Miejsce i czas akcji, Mazury lat 1949/50, to okres mało znany przeciętnemu czytelnikowi i miłośnikowi tej krainy. Nie był to czas sielanki, jaką kojarzymy z krainą jezior. Wówczas ziemia ta spłynęła krwią, potem stała się schronieniem dla wielu, którym przyszłość jawiła się w ciemnych barwach, a rdzenni mieszkańcy nie byli pewni swych dalszych losów. Jest to też powieść, o czym pisze sam K .Orłoś, o miłości. Inni mówią, że to rzecz o szczęściu w nieszczęsnych czasach. Ponadto książka ta w sposób piękny, bo K. Orłoś to mistrz słowa i polszczyzny, a zarazem dostępny, co nie jest oczywistością, przybliża dzieje Mazur, Mazurów, przesiedleńców, ludzi pokiereszowanych wojną, ale pragnących żyć i odzyskać wiarę w człowieka. Piękne opisy przyrody nie nużą, lecz są tłem lub dopełnieniem ludzkich historii.
„Dom pod Lutynią” to przyjemność czytania mistrzowsko opowiedzianej historii z dużą dawką wiedzy o Mazurach, zanim okrzyknięto je cudem natury i stały się miejscem różnorodnych form wypoczynku wielu Polaków.
Danuta Loewenau