
Igort, Dzienniki rosyjskie. Zapomniana wojna na Kaukazie?, wyd. Timof i cisi wspólnicy, Łódź, 2013
„Dzienniki rosyjskie. Zapomniana wojna na Kaukazie” Igorta to jeden z tych komiksów, który zmienia powszechne myślenie o tej formie gatunkowej. Daleko mu do przyjemnych opowiadań zilustrowanych lekką kreską. Mamy przed sobą komiks dokumentalny, swoisty reportaż, będący zlepkiem różnych wydarzeń, które zebrane razem tworzą złożony obraz współczesnej Rosji. Myślę, że ten komiks to policzek dla rusofilów – nie ma w nim miejsca na sentymenty, zachwyt Carskim Siołem czy przedstawieniami Teatru Bolszoj, jest tylko przemoc, gorycz, miejsca bez możliwości ucieczki, najciemniejsza strona ludzkiej duszy, okaleczone ofiary i bezlitośni, czasem słabi, oprawcy. Kiedy czyta się „Dzienniki rosyjskie” nierzadko ma się wrażenie, że mamy przed sobą obraz Pabla Picassa „Guernica”. Autor nie godzi się jednak na niesprawiedliwość i wszechpanującą demokraturę. Tym właśnie słowem określa Igort pseudodemokrację, która jest udziałem Rosjan życzących w swej ojczyźnie rządzonej przez Putina na początku XXI.
Igort nawiązuje do licznych wydarzeń, które miały wpływ na współczesną Rosję. Wątek, wokół którego snute są opowieści, stanowi morderstwo na Annie Politkowskiej, dziennikarce „Nowoj Gaziety”. Tematem przewodnim jest wojna w Czeczenii i Grozny oraz morderstwa na ludności cywilnej. Ale jest też miejsce na kryzys w teatrze na Dubrowce, szkołę w Biesłanie zajętą przez czeczeńskie komando należące do sił Szamila Basajewa, pierwsza próba pozbycia się Anny. Igort sięga jednak jeszcze głębiej – pokazuje los kułaków i zsyłki na Syberię, niszczenie dokumentów za czasów Stalina, pozbywanie się każdego, kto ośmieli się powiedzieć prawdę. Stanisław Markiełow, przyjaciel Anny, Anastazja Baburowa, Aleksandr Litwinienko, który prowadził dochodzenie w sprawie morderstwa Anny – oni wszyscy zginęli, ponieważ odważyli się powiedzieć prawdę, sprzeciwić się brutalnej polityce, prowadzonej przez Władimira Putina, głównie wojnie w Czeczenii.
Warto sięgnąć po „Dzienniki rosyjskie” – udowadniają, że komiks ma głos i jest to głos ważny w rzetelnej ocenie współczesnej Rosji. Nie jest to lektura łatwa i przyjemna, ale nie takie nas kształtują. Kto przeczyta komiks Igorta, z pewnością na nowo spojrzy na Rosję, w której wciąż brakuje miejsca na prawdę, sprawiedliwość oraz rozliczenie się z licznymi zbrodniami.
Katarzyna Rafałko
W tej samej serii ukazały się „Dzienniki ukraińskie. Wspomnienia z czasów ZSRR”.