A- A A+
    poniedziałek 8:00 - 15:00
Wypożyczalnia dla Dorosłych (58) 677 65 74 wtorek - piątek 10:00 - 18:00
Wypożyczalnia dla Dzieci (58) 677 65 75 sobota w wakacje nieczynne

Książki

Marek Krajewski, Mock, wyd. Znak 2016

Powrócili! Kto? Dwaj mistrzowie: Marek Krajewski autor- jak dobre wino: im starszy, tym lepszy oraz Eberhard Mock wskrzeszony w książce pt.  Mock. Czytelnicy znający historię nietuzinkowego policjanta, smakosza, obżartucha ( to niektóre epitety określające mężczyznę, a są gorsze, więc ich nie wymieniam), mogą się zdziwić, bo autor uśmiercił swego bohatera jakiś czas temu. W najnowszym siódmym z kolei tomie z Eberhardem Mockiem w roli głównej, jest on młodym, stojącym u progu kariery policjantem. Dodam, u progu kariery, która jeszcze się dobrze nie zaczęła, a już może skończyć się skandalem.

Możliwość odmiany losu daje młodemu policjantowi podjęcie się nieoficjalnego śledztwa w sprawie kilkukrotnego mordu, które wstrząsnęło społeczeństwem Breslau roku 1913. W realiach przedwojennego Wrocławia/ Breslau, szumowin, burdeli, elit, masonów, szacownych obywateli i marginesu społecznego, Mock swym analitycznym umysłem, przenikliwie i błyskotliwie, specyficznymi dla siebie metodami, pozyskuje informacje prowadzące do rozwiązania zagadki. Równie ważne i ciekawe jest, jak zawsze u Marka Krajewskiego, miasto. Czujemy czar miejsc, poznajemy ciekawostki, w tym architektoniczne ( Hala Stulecia, jak i inne budynki, „gra” tu ważną rolę). Jak poprzednio, tak i w tej powieści dosłownie i w przenośni smakujemy klimat miasta: od wilgoci ciągnącej od Odry i jej dopływów po specyficzną atmosferę zaułków, knajp, biur, przybytków różnej maści i przeznaczenia.

Najnowszą książkę Marka Krajewskiego polecam miłośnikom jego prozy, Eberharda Mocka, ceniącym kryminały noir oraz niezdecydowanym, czy sięgnąć po taką powieść. Jeśli zaczynać przygodę z kryminałami, to tymi pióra absolwenta filologii klasycznej, co jest gwarancją wysmakowanego, kiedy trzeba soczystego, dosadnego,  poprawnego i stosownego języka polskiego, co już nie jest pewnikiem, a powinno być cechą literatury, w tym kryminalnej.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

Stefan Gawlikowski, Arcymistrzowie. Złota era polskich szachów, wyd. The Facto 2016

Tytuł jest jednoznaczny, ale nie mówi wszystkiego o książce, którą polecam, a która stoi na półce z nowościami wydawniczymi. Nie jest to wydawnictwo jedynie dla szachistów czy historyków. Przedwojenna Polska była szachową potęgą. Potwierdzeniem jest zdobycie przez polską drużynę na Olimpiadzie Szachowej w Hamburgu w 1930 r. złotego medalu.

Książka Arcymistrzowie. Złota era… przywraca pamięć o tamtym wydarzeniu, ludziach tworzących drużynę, innych szachistach i potyczkach, z których najciekawsze i najważniejsze autor, także szachista i potomek wybitnego szachisty, zamieścił w zakończeniu. Można grać, odtwarzać, ćwiczyć, zwyciężać wzorem najlepszych. Czas potęgi polskich szachów minął, m.in. dlatego, że większość ją tworzących zginęła w obozach zagłady i gettach lub los rzucił ich po wojnie na emigrację. Ciągle okres przedwojennej świetności pozostaje powodem chluby, dlatego  warto poznać losy arcymistrzów. Jak pisze we Wstępie Bartłomiej Macieja, arcymistrz szachowy, znane mu były dotąd rozegrane partie mistrzów, a niewiele wiedział o ich życiu, kolejach losu, życiowych perypetiach. Ta książka przybliża sylwetki i czasy, obyczaje, tło społeczno – polityczne przedwojennej, wielokulturowej Polski, w której żyjące obok siebie nacje, tworzyły wielki i różnorodny potencjał. Warto dziś o tym wymiarze wielokulturowości pomyśleć. Może jakiś młody szachista czy inny sportowiec po przeczytaniu tej książki utwierdzi się w przekonaniu, że mało jest tak ważnych rzeczy jak: pasja, która może życiu nadać sens.

Książka napisana jest przystępnie, wzbogacona zdjęciami bohaterów, wydarzeń, dokumentów, dyplomów, notami biograficznymi, karykaturami i, o czym już wspomniałam, rozpisanymi partiami szachów będących próbką stylu gry, który zapewniał medale olimpijskie i zwycięstwa turniejowe. 1

1 Cytat z Aneksu 3 w. w. książki

Ewelina Roszman / moderat. DKK/

Jerzy Ambroziewicz, Zaraza, wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2016

Wydawnictwo Dowody na Istnienie wydaje książki w trzech seriach: Faktyczny Dom Kultury- najlepsza klasyka reportażu, Seria Reporterska- nowy wartościowy reportaż z Polski i świata oraz Stehlik- ulubiona literatura czeska Mariusza Szczygła (przywilej pomysłodawcy, twórcy, wydawcy). Wydawane są też książki poza wspomnianymi seriami. Część z nich posiada nasza biblioteka. Za sprawą najnowszego nabytku, reportażu Zaraza Jerzego Ambroziewicza, zwracam uwagę na serie oraz poszczególne tytuły.

Zaraza to fabularyzowany reportaż o Valoria vera, czyli ospie prawdziwej, zwanej potocznie czarną ospą, której epidemia rozpoczęła się we Wrocławiu w lipcu 1963 roku. Mało znany to epizod z życia powojennej Polski, bo i formacje były  dawkowane przez cenzurę. Reportaż odtwarza kolejne wydarzenia: trafne i nietrafne diagnozy, znalezienie łańcucha epidemiologicznego, poszukiwanie chorych i nosicieli, osób z kontaktu, organizowanie leprozoriów, kadry lekarzy, pielęgniarek, pomocy szpitalnych, kucharzy oraz wielu innych osób, które stanowiły służbę w czasie epidemii. Młodszym czytelnikom trzeba powiedzieć, że działo się to w czasach, gdy nie istniały: telefonia komórkowa, Internet, autostrady czy pendolino, telefony działały na korbkę, a szczyt luksusu stanowiła Syrenka.1 Panował natomiast system ciągłego niedoboru, cenzura i centralne sterowanie gospodarką. W takich warunkach trzeba było opanować epidemię, potocznie zwaną: zarazą. Tyle po krótce, o czym jest książka. Jej dodatkowym walorem jest to, jak Ambroziewicz  o tym opowiada: Był początek lipca, tak upalny, jak zdarzało się to wówczas, gdy stary porządek panował również wśród pór roku.[…] W sobotę już od południa ruch na dworcach się wzmagał […] Szpalty dzienników wypełniały doniesienia o zbliżającej się rocznicy 22 Lipca i …- zapewniam, napięcie rośnie jak w kryminale noir. Potem jest bomba, czyli Valoria vera. Okazuje się, że wszystko to, czego nie było, a bez czego nie wyobrażamy sobie życia, zastąpi człowiek ze swą  mądrością, entuzjazmem, determinacją i sztuką przewidywania, poczuciem obowiązku, odpowiedzialności, chęci współpracy, poświęcenia, bezinteresowności. O tym też jest ta książka, dająca pełny obraz wydarzeń tamtego lata w zamkniętym Wrocławiu. Pokazuje ludzi w obliczu zagrożenia, lęków, niewiedzy i zabobonu, chęci życia i czerpania z niego radości oraz, co niejednego zaskoczy, sprawnych reakcji, dobrych decyzji i pracy ówczesnej władzy, z wyjątkami.

Polszczyzna i styl oraz obiektywizm okraszone, gdy trzeba łzą, a kiedy indziej humorem, nawet przaśnym, czynią ten reportaż doskonałą literaturą. Wg Mariusza Szczygła: Reportaż to wynalazek, który pomaga jednym ludziom zrozumieć drugich.2 Zaraza nieżyjącego już Jerzego Ambroziewicza, ale w nowej redakcji, spełnia ten warunek. Dla niektórych czytelników będzie to tekst nostalgiczny, dla innych historyczny o dużych walorach  poznawczych, a dla wszystkich po prostu dobra książka.

1 Syrenka- auto o dwusuwowym silniku produkowane w FSO w l.1957- 1972.

2 Słowa M. Szczygła powtarzane przez niego na wykładach o sztuce reportażu oraz zamieszczone na ulotce do książki Zaraza.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

© 2018 Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Majkowskiego.

Please publish modules in offcanvas position.