A- A A+
    poniedziałek 8:00 - 15:00
Wypożyczalnia dla Dorosłych (58) 677 65 74 wtorek - piątek 10:00 - 18:00
Wypożyczalnia dla Dzieci (58) 677 65 75 sobota w wakacje nieczynne

Książki

W niedzickim zamku ukryto skarb Inków.... (Jolanta Maria Kaleta, Duchy Inków)


 

 

Jolanta Maria Kaleta, Duchy Inków, wydaw. Psychoskok, Konin 2014

Błękitne wody Jeziora Czorsztyńskiego powstałego dzięki rzece Dunajec, wysokie wzgórze, a na nim przepiękny zamek–  Niedzica... Na przeciwległym brzegu cudowne ruiny zamku w Czorsztynie... I tajemnica ukrytego skarbu Inków... To w tej właśnie scenerii rozgrywa się akcja książki Jolanty Marii Kalety Duchy Inków. Jest to powieść przygodowo–awanturnicza, której punktem wyjścia jest legenda o inkaskim skarbie, który ukryto na zamku w Niedzicy*.

Na zamku pracuje grupa archeologów. Dołącza do nich młoda doktor archeologii posiadająca wymowne nazwisko – Inka Złotnicka. Przyjechała tutaj w pewnym celu, ale utrzymuje to w tajemnicy. Swoje tajemnice ma także Kornel Kapak – archeolog, któremu bardzo zależy na odnalezieniu trumny Uminy – córki peruwiańskiej Indianki pochodzącej z rodziny wodza i Sebastiana Berzeviczy – dawnego właściciela zamku w Niedzicy. Na jaw wychodzą fakty, że zarówno Inka, jak i Kornel mają coś wspólnego z Uminą... Poszukują potwierdzenia dotyczącego przodków, dokonując przy tym niezwykłych odkryć...

Odkryciami na zamku zainteresowany jest również przysłany z Peru rewolucjonista– Komandante Eduardo. Jego zadaniem jest odszukanie złota Inków. Jego przedsięwzięcie wspomaga kapitan Jerzy Sobol – oficer służb specjalnych wysłany na polecenie władz    PRL–u. Ich operacja od początku trafia na różnego rodzaju liczne trudności. Peruwiańczyk uważa, że przyczyną ich niepowodzeń są duchy zmarłych na zamku Inków, które ingerują w ich pracę. Natomiast kapitan za kolejne wpadki obwinia wierzącego w zabobony oraz nadużywającego alkoholu rewolucjonistę. Wraz z kolejnymi wypadkami kapitan Sobol będzie musiał jednak zmienić swoją opinię, ale wtedy będzie już za późno.

Duchy Inków to powieść pełna zarówno zagadkowych, jak i dramatycznych zdarzeń i gwałtownych zwrotów akcji. Razem z bohaterami wchodzimy do komnat, poznajemy zamkowe skrytki, rozwiązujemy zagadki i wyjaśniamy tajemnice.... Wędrujemy tatrzańskimi szlakami, na których na wędrowców czyha wiele niebezpieczeństw. Płyniemy tratwą po wzburzonych wodach Dunajca. Wraz z nimi lądujemy na Wyspie Słońca na jeziorze Titicaca, które są kolebką kultury Inków, by zakończyć poszukiwania inkaskiego skarbu.

Książka bardzo interesująca, napisana zrozumiałym językiem. Zawiera również słownik, w którym wyjaśnione zostały określenia dotyczące kultury Inków. Miejsce akcji– zamek na wzgórzu, niebieskie wody jeziora, ruiny, ogrom polskich gór, rwąca rzeka Dunajec i wakacyjna pora roku dodatkowo wzbogacają walory książki.

* O legendzie tej możemy dowiedzieć się więcej  z książki Tomasza Jurasza, Zamki i ich tajemnice, Warszawa 1972 oraz przewodnika turystycznego Grażyny Królikiewicz i Zygmunta Kruczka, Szlakami legend pienińskich, Warszawa 1983. (obie książki są dostępne w naszej bibliotece)

Książka jest dostępna w naszej bibliotece, w Wypożyczalni dla Dorosłych.

Poleca

Sylwia Małaszycka

Semczuk P., Maluch. Biografia. Szalone życie na pełnych obrotach, wyd. Znak 2014

Nie tylko niemiecki Garbus* doczekał się książkowego opracowania niebędącego poradnikiem użytkownika. Przemysław Semczuk po: Zatajone  katastrofy  PRL-u i Czarna wołga. Kryminalna historia PRL-u**, wziął na „warsztat” Malucha, przedmiot pożądania wielu Polaków od roku 1973, kiedy pierwszy egzemplarz zjechał z taśmy montażowej FSM*** w Bielsku- Białej.

Autor odtworzył krok po kroku drogę od pomysłu na auto, do decyzji w r. 1971 o rozpoczęciu  produkcji, po jej kres w r. 2000. Ta część książki może być nużąca, ale młodszemu czytelnikowi przybliży realia i absurdy PRL-u. Historia autka w książce Semczuka zyskała okrasę w postaci: osobistych, najczęściej śmieszno- tragicznych historii różnych osób, które posiadały Malucha, ogromowi kąśliwych dowcipów o nim, użytkowaniu i użytkownikach oraz zdjęciom  obrazującym perypetie związane z fiatem 125p. Na fotografiach utrwalono przeistoczenia samochodu podporządkowane bieżącym potrzebom Polaków. Jest się z czego pośmiać, chociaż czasami jest to śmiech przez łzy. Z opowieści, czasem sarkastycznej, wyłania się obraz charakterystycznie „warczącego” auta kolebiącego się przez Polskę jak długa i szeroka z wyładowaną do granic możliwości kabiną i dachowym bagażnikiem niczym piramida. Na bezrybiu i rak ryba, dlatego Maluch służył wówczas wielu Polakom, dzielnie zastępując limuzyny, ciężarówki, przyczepy… Wziął udział w wielu filmach, w tym tak znanych jak: „Czterdziestolatek” i „Nie ma mocnych”. U jednych budzi sentyment, innym przypomina koszmar jazdy, ciasnoty, hałasu i zdobywania części. Był marzeniem, w zamierzeniu tanim autem rodzinnym, na którego większości rodzin nie było stać, ale wyprodukowano 3,3 mln fiatów 126p. Kiedy produkcja ustała, w Polsce skończyła się pewna epoka, nie tylko w motoryzacji.

O tym wszystkim można przeczytać na zabawnie graficznie opracowanej książce P. Semczuka, jakże innej od jego dwóch wyżej wspomnianych. Polecam!

*Hiott A., Garbus. Długa, niezwykła podróż małego Volkswagena; dostępna w bibliotece

**obie książki P. Semczuka dostępne w bibliotece

***Fabryka Samochodów Małolitrażowych

Ewelina Roszman / moderatorka DKK dla Dorosłych/

 

Martin Pollack Skażone krajobrazy, wyd. Czarne, Wołowiec 2014

Wyd. Czarne w serii Sulina opublikowało kolejną książkę austriackiego pisarza, Martina Pollacka*, pt. Skażone krajobrazy. Seria ta w formie reportaży, esejów i innej prozy podróżniczej odkrywa przed czytelnikami nieznane oblicza i przejawy fenomenu zwanego Europą, zdradzając jej wstydliwe sekrety i głęboko ukryte tajemnice.** Tak dzieje się i tym razem.

Tytuł budzi zaciekawienie i niepokój zarazem, bo co takiego: skażony krajobraz? Albo jest krajobraz, czyli idylla, miejsce miłych doznań, kontemplacji, relaksu, albo z powodu jakichś działań już go w potocznym rozumieniu nie ma. Jednak są w Europie skażone krajobrazy, choćby nie wiem jak ta zbitka wyrazowa brzmiała nieprawdziwie. Trafić na nie można głównie w Europie Wsch. i Środkowej, ale też w Słowenii  i Austrii, w Niemczech i Polsce, w Rumunii i na Ukrainie oraz Litwie, Łotwie, Białorusi. Autor przekopując własny ogródek, natrafił na widelec z napisem Waffen- SS, co skłoniło go do zastanowienia się, dlaczego ten przedmiot znalazł się w tym miejscu. Okazuje się, że w Europie żyjemy na wielkim cmentarzu, a piękne kiedyś krajobrazy były świadkami zbrodni. Pisarz tropi i odkrywa miejsca masowych mordów dokonywanych w ukryciu, tajemnicy, takich, po których zacierano ślady, a świadków likwidowano w równie zbrodniczy sposób. Ofiary w nich spoczywające pozostają: bezimienne, nieopłakane, ich ciała sponiewierane, w końcu zapomniane. Odkrywając te miejsca, autor stawia pytania: jak się pośród takich krajobrazów żyje, co kryje ziemia, którą ludzie uprawiają, bo dawno temu została obsiana, by zakryć prawdę. Czy ci, którzy pamiętają lub wiedzą od przodków o dawnych zdarzeniach, przejmują się minionym? Autor widzi przestrzeń inaczej i postuluje stworzenie swoistej mapy skażonych krajobrazów, która umożliwiłaby ocalić pamięć i godność ofiar oraz uchronić przed niepamięcią dyktowaną strachem lub wstydem. Bez tego, mówi Martin Pollack, który po raz kolejny jawi się jako wielki humanista naszych czasów, sprawcy zwyciężą, a zmieniony krajobraz na zawsze pozostanie milczącym triumfem  okrucieństwa i buty jego „projektantów”. Namawia wędrowców, turystów, architektów i innych znawców- odbiorców krajobrazowych uroków do podejrzliwości, innego spojrzenia na dziwny pagórek, którego nie powinno być, na doły, zapadliska, warstwy i resztki betonu, który posłużył do zalania masowego grobu.

Jest to, wg mnie, książka niezwykła, odważna, w pewien sposób przerażająca, ale przede wszystkim refleksyjna, zmieniająca myślenie i widzenie niektórych krajobrazów, które dzisiejsi bieguni, że posłużę się określeniem przywróconym przez Olgę Tokarczuk, przemierzają bezrefleksyjnie, zaliczając kolejne kilometry, miasta, krainy, nie dziwiąc się światu, a warto, bo, by ocalić nasze człowieczeństwo, trzeba pochylić się nad nieopłakanymi i niepogrzebanymi, których w Europie są tysiące.

*w  bibliotece dostępne są inne książki tego autora

**wszystkie cytaty z w.w. wydania książki

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/

© 2018 Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Majkowskiego.

Please publish modules in offcanvas position.