Janusz Głowacki, Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy

Janusz Głowacki, Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy, wyd. Świat Książki 2013

Książka ta jest świetną lekturą dla znających i nieznających filmu, jeśli lubią inteligentną narrację o plusach i minusach naszej rzeczywistości. Wszystko opowiedziane dowcipnie, czasem sarkastycznie, a przede wszystkim z dystansem i ironią wobec nas samych, Polaków. Dziś przeplata się w książce z opowieścią o: scenach, które nie weszły i weszły do filmu, o tym, jak nad nimi pracowano, jakim wymaganiom Andrzeja Wajdy autor musiał sprostać, przytacza rozmowy. Ciekawostką są właśnie sceny, które nie weszły do filmu, bo dzięki komentarzom i dygresjom Głowackiego sporo mówią o wizji reżysera, autorze  i Lechu Wałęsie. Wiele sytuacji w pracy nad filmem stało się okazją, by przypomnieć, jak żyło się w PRL artystom, jacy ludzie mieli odwagę krytykować i obśmiewać system, jakie ponosili konsekwencje, jak autor dostał się i co robił w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w sierpniu 1980 r., na emigracji oraz  dziś, kiedy obserwuje rodaków, np. na Krakowskim Przedmieściu. Spostrzeżenia bywają jednocześnie śmieszne i straszne, wzruszające i ciekawe. Janusz Głowacki władający doskonale literacką polszczyzną, kiedy to jest konieczne, używa jej mówionej odmiany łącznie z wulgaryzmami, dzięki czemu opowieść zyskuje na autentyczności i potoczystości, a czasem dowcipie.

Warto sięgnąć po „Przyszłem”?, bo bawi, pozwala na zadumę, przywołuje wspomnienia, odsłania kulisy pracy nad scenariuszem filmu „Wałęsa człowiek z nadziei”.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK/