Łukasz Baksik, „Macewy codziennego użytku”, wyd. Czarne 2013
Informujemy, że w naszych zasobach mamy ciekawe wydawnictwo, o którym parę słów poniżej.
Okładka jakby bibliotekarz zgubił obwolutę, ale książka oprawiona w najprawdziwsze płótno jak woluminy PIW- owskiej serii sprzed lat Powieści XX Wieku. A jednak rzuca się w oczy. Przyciąga czernią sadzy, biało-czarną wstążką zakładki, przy niewidocznym na pierwszy rzut oka tytule. Wziąwszy książkę i ustawiwszy ją pod właściwym do światła kątem, ukazują się wytłoczone litery tytułu: Macewy codziennego użytku. Po przekartkowaniu pewnie niejedna osoba, podobnie jak, nie zacznie czytać kilku krótkich tekstów wstępu ani wywiadu z autorem, bo po przekartkowaniu, nie sposób oderwać się od fotografii? macew pełniących „rolę”?, aż trudno to napisać? Książka-album zawiera fotografie dokumentujące „drugie życie” macew. Gdzie? Przykre, bo w Polsce XXI wieku macewy z nieistniejących, a może i jeszcze szczątkowo istniejących kirkutów, użyte jako materiał budowlany lub użytkowy w: krawężnikach, pergolach, chrześcijańskich nagrobkach, nawierzchniach placów, kołach szlifierskich ?długo by jeszcze i wstyd wyliczać. Zdjęcia wykonane zostały w latach 2008-2012 w: Parysowie, Przysusze, Łowiczu, Warszawie, Kazimierzu Dolnym i paru mniej i bardziej znanych miejscowościach Polski. Otrzymujemy trzy ujęcia każdej odnalezionej macewy: w planie ogólnym, we fragmencie z „użytą” macewą oraz w zbliżeniu, które nie pozostawia cienia wątpliwości, bo inskrypcje są wyraźne. Przy każdym zdjęciu czytelnik odnajdzie informację o miejscowości i miejscu sfotografowania macewy.
Ł. Baksik w obszernym wywiadzie opowiada o zainteresowaniu się „zjawiskiem”, okolicznościami i rozmowami towarzyszącymi wykonaniu zdjęcia. Te ostatnie dużo mówią o nas, Polakach. Jego samego: ??dotyka i obchodzi to, co dzieje się tutaj, na naszym wybrukowanym macewami podwórku.? Podwórku wstydu. Polecam tę książkę-album bez dalszych komentarzy. Autor nie pyta, co możemy z tymi macewami zrobić. Powtórzę jedynie za słowami wstępu, że: ?..demony i zmory będą nas męczyć, póki macewy nie wrócą na swoje miejsce?? Polecam do przeczytania, obejrzenia i refleksji, jakiej i o czym, na pewno nasunie się samo.
Ewelina Roszman
/moderatorka DKK/