O tytule tej książki lepiej zapomnieć – jest to przykład kolejnego, fatalnego tłumaczenia. W oryginale brzmi on Reservation Road, co zostawia miejsce na neutralne domysły czytelnika, bez żadnych powiązań z przebaczeniem. Bardziej zachęcający jest już opis książki na okładce, który, choć oddaje tylko część jej charakteru, już potrafi przykuć uwagę : Trzymająca w napięciu historia dwóch mężczyzn, których losy łączy jeden z najbardziej bolesnych ludzkich dramatów – śmierć dziecka. Czym jest więc tytułowa Reservation Road?
To tam wszystko się zaczyna – ciepły wrześniowy wieczór, droga na której krzyżują się losy dwóch rodzin. Jedna z nich to na pierwszy rzut oka szczęśliwa czteroosobowa rodzinka – wracają właśnie z pikniku, zatrzymują się na stacji benzynowej, bo mała Emma musi skorzystać z toalety. Idą z mamą – Grace, a tata – Ethan – i dziesięcioletni syn – Josh – zostają przy samochodzie. Ojciec zostawia syna tylko na chwilę, kiedy idzie kupić płyn do spryskiwacza. Chłopiec stoi na poboczu. Nic nie wróży tragedii. Nagle zza zakrętu wyłania się samochód, pod którego kołami ginie dziesięciolatek?Ethan zdążył jedynie wykrzyczeć jego imię. Sprawca nawet się nie zatrzymuje?
Druga rodzina jest rozbita. Kolejny dziesięciolatek – Sam – zostaje po rozwodzie pod opieką matki. Ojciec – Dwight, z powodu zakazu zbliżania się do byłej żony i dziecka, po tym jak podniósł na Nią rękę w dniu w którym dowiedział się, że od Niego odchodzi, próbuje odbudować relacje z synem. Wracają właśnie z meczu, który z powodu dogrywki przeciągnął się. Dwight wie, że była żona zrobi mu awanturę o kolejne spóźnienie. Sam zasypia, a on przyśpiesza, żeby odwieźć go jak najszybciej do domu. Kiedy wjeżdża na Reservation Road nie ma pojęcia, że za chwilę pozbawi życia chłopca w wieku jego syna, stojącego na poboczu? Wszystko dzieje się błyskawicznie, Sam podczas uderzenia nabawia się sinego oka, a Dwight w panice odjeżdża?.
To początek książki. Reszta opowiada o tym, jak zmieniło się życie tych dwóch rodzin. Jak rodzice próbują dalej żyć po stracie dziecka i jak z wyrzutami sumienia próbuje poradzić sobie kierowca. Całość mocno chwyta za serce, zwłaszcza, że jest tak dopracowana stylistycznie – narracja prowadzona jest z trzech perspektyw : Ethana, Dwighta i Grace (takie nazwy noszą też tytuły kolejnych rozdziałów). Każdy z rozdziałów oprócz tego, że buduje odpowiednie napięcie i prowadzi do rozwiązania zagadki, to dodatkowo stanowi doskonałe studium psychologii bohaterów. Ethan próbuje znaleźć ukojenie w pragnieniu znalezienia sprawcy. Obwinia policję o opieszałość. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Za wszelką cenę chce być silny, choć w środku czuje pustkę. Jego opisy sytuacji, jaka zapanowała w rodzinie po śmierci Josha uderzają w najwrażliwsze tony.. Nasz dom to milcząca, przyswojona diaspora w krajobrazie pooranym liniami poczucia winy : Emma w swoim pokoju, Grace w swoim gabinecie, ja w swoim. Cisza?
W tej rodzinie naznaczoną ogromnej tragedią każdy czuje się winny : Ethan dlatego że nie kazał Joshowi zejść z pobocza, Grace dlatego, że nie było jej przy synu, nawet mała Emma powtarza, że brat zginął przez nią, bo to przez nią zatrzymali się na Reservation Road?
Oddalają się od siebie, już nawet nie jedzą razem. Jak mówi Etan Zawieś w rodzinie rytuał posiłków, a zostanie z niej przystanek na drodze, bez gwarancji ludzkiego kontaktu, nawet miłość jej nie daje. O ten kontakt trzeba walczyć, zapracować na niego, trzeba go pragnąć i troskliwie karmić.
Rozdziały, które „pisze” Dwight są o tyle ciekawe, że pokazują wydarzenia z perspektywy zabójcy. A kreślenie portretu psychologicznego sprawcy tak tragicznego wypadku, jest zadaniem trudnym. Schwartz wykonuje to zadanie po mistrzowsku. Ani nie gardzi Dwightem, ani nie próbuje go usprawiedliwiać. Pokazuje jedynie jak może wyglądać druga strona i że w każdej tragedii poszkodowanych jest więcej niż się wydaje? Dwight też jest ojcem i wszystko, co robi motywowane jest myślą o synu. Stara się odbudować z nim kontakt, choć równocześnie nie może udźwignąć ciężaru zbrodni jaką popełnił. Jego rozterki skłaniają do wielu refleksji. Być może nic nie jest czarne i białe, tak jak nam się wydaje i być może naszym losem kieruje przeznaczenie, częściej niż nam się wydaje?
Portert Grace to chyba najciekawszy rys w tej książce. Nikt, kto sam nie przeżył straty dziecka nie jest sobie w stanie wyobrazić jej bólu i cierpienia. Dlatego Schwartz nie bawi się we „wszystkowiedzącego” – bardzo subtelnymi środkami przemawia do wrażliwości czytelnika. Bo po co pisać, że Grace nie ma nawet siły mówić o tym, przez co przechodzi? Lepiej poprowadzić rozdziały „pisane przez nią” jak opowiadane przez narratora (rozdziały Ethana i Dwighta pisane są w pierwszej osobie) „w ten sposób jeszcze mocniej czujemy jej bezsilność” To uczucie potęgują opisy, takie jak ten : Cóż takiego zrobiła? Co takiego zrobiło którekolwiek z nich? Dać dziecko po to tylko, by je odebrać. Uczynić coś, a potem unieważnić, jakby rodzina nie składała się z żywych istot, ale z przedmiotów, które można zniszczyć, zwrócić, wyrzucić? Znów obejmowała kolana. Płakała. Teraz rozumiała, że żal stanowi część jej życia, jak oddychanie. Cena rodzicielstwa.
Cenne w książce Schwartza jest to, że mieści ona w sobie zalążki kilku gatunków. Oprócz fragmentów powieści psychologicznej, jest to bez wątpienia powieść sensacyjna. Miłośnicy tego gatunku docenią brawurowo poprowadzoną, wartką akcję i niespodziewane jej zwroty. Czytelnik zostaje wciągnięty w wir toczących się zdarzeń i nie uda mu się stamtąd uciec, aż do ostatniej strony.
Jest więc „Droga do przebaczenia” książką bez wątpienia godną polecenia. Warto dać się poprowadzić na Reservation Road i wysłuchać tej niezwykłej i przejmującej historii.
Ewelina Magdziarczyk-Plebanek
J. B. Schwarz, Droga do przeznaczenia.
Książka dostępna w Wypożyczalni dla Dorosłych oraz w Filii nr 2.