„Pogromca wilków. Trzy duety literackie” Ch. Ransmayr, M. Pollack

Ch. Ransmayr, M. Pollack: „Pogromca wilków. Trzy duety literackie”, wyd. Czarne, Wołowiec 2012

W serii Sulina wyd. Czarne ukazują się oprócz reportaży i esejów także książki historyczne i antropologiczne. Ich autorzy przekraczają granice: geograficzne, kulturowe oraz mentalne, dzięki czemu odkrywają przed czytelnikiem nieznane strony fenomenu zwanego Europą.* Najnowsza książka w tej serii to: „Pogromca wilków. Trzy duety literackie”. Zwracamy na nią uwagę, gdyż trzy opowieści są wnikliwą obserwacją natury człowieka i polskiej mentalności z niedawną historią w tle.

Na książkę składają się trzy oszczędne w stylu, zwięzłe i niedługie opowieści, których akcja osadzona jest w:  bieszczadzkim bezludziu, bieszczadzkiej wsi i wielkich miastach: Warszawie i Wiedniu. Bieszczadzkie bezludzie to kraina wilka, a na jej obrzeżach ścierają się racje: o konieczności ich tępienia oraz ratowania przed zagładą. Która z nich  zwycięży, okaże się, gdy ani obrońca, ani prześladowca tego ssaka nie znajdzie  już jego tropów w bieszczadzkich ostępach. Okazuje się też, że bieszczadzkie wilki odegrały ważną rolę w polsko- ukraińskiej historii powojennej.  Drugie z opowiadań wraca do dziejów Otto Schimka pochowanego w Machowej. Czy był męczennikiem, dlaczego zdezerterował, ile prawdy jest w tym, co pisano o nim w PRL-u, warto przeczytać, o ile ma się determinację do poznawania historii najnowszej, również wtedy, gdy nie jest ona dla nas przyjemna. Trzecie z opowiadań nawiązuje do wydarzeń Marca 68,  które wspomina bohater, którego kamieniarz Pajdak z Biłgoraja przez trzy lata ukrywał pod granitową płytą.*  Narrator zawsze czuł się Polakiem, który wcale nie chciał wyjeżdżać do Izraela, ale Polska Ludowa nagle przestała go za takiego uważać, bo był Żydem, który wprawdzie kochał „Dziady” Mickiewicza, płakał, widząc pałowanych studentów, ale to za mało, by wówczas nie otrzymać biletu w jedną stronę. Opowieść ta jest przejmującą ludzką, rodzinną i polską historią, która zdarzyła się  tak niedawno w Warszawie, by skończyć się w Wiedniu, dokąd dotarł bohater wraz z żoną  i malutkim synem.

Literacki duet: Ransmayr- Pollack sprawdza się, wg nas, jako badacze historii, podróżnicy podejmujący się wyprawy w bieszczadzkie bez-  i odludzie oraz jako znakomici pisarze, którzy przekraczając granice, nie ranią, stwarzają okazję do weryfikacji narzuconych kiedyś poglądów.

*  Cytaty pochodzą z w.  w. wydania książki

Bogumiła Dettlaff