Przyjdzie Mordor i nas…

Przyjdzie Mordor... - okładka

Paszport „Polityki” w dziedzinie literatury za rok 2013 otrzymał Ziemowit Szczerek za książkę „Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian”. W laudacji powiedziano, że to przewrotna i wspaniale napisana książka, która pokazuje, że żadna podróż, a zwłaszcza na Wschód, nie jest niewinna.Oj, nie jest!, o czym można się przekonać, wypożyczając tę książkę z naszej biblioteki.

Z. Szczerek łączy powieść drogi, niedługą, z reportażem spod znaku gonzo. To sposób na relacjonowanie samotnej lub z różnymi typami i typkami Ukraińców podróży, podczas której kpiąc z siebie, polskich turystów, napisać coś istotnego nie tylko o Ukraińcach i ich historii, ale też o nas, Polakach. Powieść pokazuje, co widzimy u braci Słowian ze Wschodu, bo nie chcemy tego widzieć u siebie. To Inny ma to, co wypieramy z siebie. Tworzymy i podtrzymujemy stereotypy, bo poprawiają nam samopoczucie i wizerunek. Słabo też znamy historię tego narodu, bazując na obiegowych opiniach lub przekłamanej wersji historii, która ma służyć doraźnym celom politycznym, głównie prawicy z obu stron granicy. To już nie prześmiewcze opinie, to gorzka prawda, od której robi się wstyd. Zresztą słowami: „Było mi wstyd.” kończy autor swą opowieść. Dlaczego wstyd, pozostawiam czytelnikom do poznania. Inny wątek książki to polska ruchliwość, która pcha nas na Ukrainę. Książka częściowo odpowiada na pytania: po co i dlaczego, co Polacy chcą tam zobaczyć czy przeżyć? Niektóre odpowiedzi powodują śmiech do rozpuku. W tym tonie napisana jest cała opowieść, w której wulgarny język znajduje niejakie usprawiedliwienie.

Na pewno po lekturze książki Szczerka powinniśmy uderzyć się w pierś za pogardę okazywaną przez niejednego z nas narodowi, który przetrwał wieki unicestwiania go, ale przetrwał wraz z językiem, literaturą, kulturą, odmiennością i przestać patrzeć na Ukraińców z wielkopańską wyższością, bo tajna historia Słowian wcale nie jest dla nas wcale łaskawa.

Ewelina Roszman / moderatorka DKK dla Dorosłych/