Zauroczona i rozbawiona „Spiskami” Wojciecha Kuczoka, najnowszym zbiorem opowieści zwanych w podtytule „Przygodami tatrzańskimi”, zaproponowałam je jako lekturę na styczeń 2012 r. Jak zawsze, i dobrze, nie było jedności w odbiorze i ocenie tej książki, ale na tym, m.in., polegają spotkania DKK.
Czymże są owe spiski: zawiązany przeciw komuś układ, spisek, spisanie czegoś na papierze, zapiski, a może to, co można znaleźć w okolicach Spiszu i ziemi spiskiej? Tego, oczywiście, nie zdradzę, bo nie jestem telewizyjną prezenterką, która, chcąc uratować widzów przed kolejnym kiczem, streszcza film/program, by nikt, kto myślący, nie musiał go już oglądać.
Z najnowszą książką W. Kuczoka trzeba się zapoznać, by znaleźć odpowiedź na powyższe pytania, ale również, by wiedzieć, dlaczego, jak napisał Jan Gondowicz na okładce książki:?? Kuczok długo nie będzie mógł pokazywać się na oczy polskim góralom.?, dlaczego chwilami śmiałyśmy się do rozpuku, czytając wybrane fragmenty książki, nie mogąc odmówić sobie przyjemności powtórnego obcowania z dowcipem, humorem autora, który ze swadą mówi nie tylko o góralach, ich wierze, mentalności, ale przede wszystkim o nas, Polakach i Polsce w przeciągu kilku dziesięcioleci. Wątki autobiograficzne chwilami śmieszne, czasem gorzkie, ale niezmiernie prawdziwe czynią z tych opowieści wyśmienity obraz dojrzewania bohatera we wszystkich sferach życia, ale i obraz narodu, który sam nie wie, czy jest wielki, czy mierny i na co tak naprawdę zasługuje w historii i dziś. Każdy, kto zna wcześniejsze utwory W. Kuczoka, na pewno dostrzeże, że język, jakim spisał „Spiski” to materia doskonała, jędrna, plastyczna i barwna. Przyjemnością jest nie tylko śledzenie poszczególnych wątków, ale i smakowanie materii, dzięki której te wątki się rozwijają.
Gorąco polecamy „Spiski”, dostępne w naszej bibliotece, bo jest to książka do czytania, smakowania, pośmiania, taka, której czytanie sprawia przyjemność, pozostawiając miejsce dla zadumy nad sprawami wielkimi i małymi, z których składa się życie. Ponadto nie wypada nie znać książek autora, który zapowiedział swą wizytę w naszej bibliotece w kwietniu br.
Ewelina Roszman
/ moderatorka DKK
w PiMBP w Wejherowie/
zdjęcia: Magdalena Białczak