Ja rozumiem, że żeby sprzedać książkę to można szukać wszelkich sposobów. Ale to, do jakiej metody uciekli się twórcy okładki książki „Droga pod wiatr” Oliviera Adama, przekracza pewne granice. Oczywiście wzruszające zdjęcie śpiących na ziemi dzieci i napis „(…)walka o nowe życie po zniknięciu matki” przyciąga uwagę i wzbudza zaciekawienie, ale równocześnie wprowadza w błąd! Bo nie jest to książka o dzieciach, a tym bardziej dla dzieci, jak mogą stwierdzić zasugerowani okładką rodzice. Przykre to, że książka, będąc towarem, staje się równocześnie narzędziem reklamy i manipulacji. I musiałam od tej refleksji zacząć tę recenzję?
Ale to by było na tyle, jeżeli chodzi o minusy książki, o której chcę pisać. Jak już zdenerwowałam się akcją manipulacyjną „specjalistów” od reklamy, jak przypuszczam, to miałam ochotę zrezygnować z zapoznaniem się z treścią ukrytą pod wspomnianą okładką. Cieszę się jednak, że tego nie zrobiłam i dałam szansę panu Adamowi, który Bogu ducha winien, zasługiwał przecież na czytelniczą uwagę.
Jak się okazało „Droga pod wiatr” to unikatowa pozycja : świetnie napisana powieść psychologiczna, kreśląca portret mężczyzny (a nie dzieci!) w obliczu tragedii rodzinnej. I lepiej wiedzieć o tym od razu. Zasugerowana okładką spodziewałam się historii z perspektywy dzieci właśnie. Pasował do tego nawet początek książki – nakreślona trudna sytuacja rodziny Andersen, w której to pewnego dnia znika bez śladu matka, Sara. Prowadzący w tej sprawie policjant sugeruje, że opuściła rodzinę. Argumentem przemawiającym na korzyść tej teorii jest pozostawiony w porzuconym samochodzie Sary pamiętnik, z którego jasno wynika, że była zmęczona rolą żony i matki i rozczarowana mężem. Cała rodzina zaczyna w to wierzyć i nawet godzić się z tym faktem. Tylko mąż Sary „Paweł i dwójka ich dzieci wierzą, że nie mogłaby ich tak porzucić i boją się, że stało się coś gorszego”
Nastawiona na obyczajowy charakter książki opowiadającej o trudnej sytuacji dzieci. zaczęłam w tym miejscu denerwować się zachowaniem Pawła, który swoją drogą zaczynał wychodzić na pierwszy plan. Jak można tyle razy sięgać po alkohol? Czy to oznacza, że dzieci zostaną za chwilę odebrane nieodpowiedzialnemu ojcu, a może nawet uciekną na ulicę, na której zrobiono im zdjęcie z okładki? Jak się okazało w kolejnych akapitach nic podobnego się nie wydarzyło – Paweł jakoś radził sobie w roli ojca, ale mimo to często sięgał po alkohol. W takim wypadku moja frustracja rosła. Jak można pisać w ten sposób książkę, którą być może czytać będą też dzieci?! I w tym momencie mnie olśniło?
„Droga pod wiatr” nie jest książką o dzieciach (a przynajmniej nie tylko, bo pojawiają się w tle) a już na pewno nie dla dzieci! To książką o mężczyźnie i z każdą kolejną kartką to z jego perspektywy możemy oglądać tragiczną sytuację, w jakiej się znalazł. Od całkowitego załamania, którego objawem może być właśnie ucieczka w alkohol (kiedy to zrozumiałam już mnie to nie raziło, a raczej budziło moje współczucie) ratuje go jedynie poczucie obowiązku wobec dzieci. To dla nich postanawia opuścić Paryż i wyjechać do rodzinnej miejscowości w malowniczej Bretanii. Wierzy, że zmiana otoczenia i obecność innej kobiety – szwagierki Pawła bezskutecznie starającej się o dziecko, zbawiennie wpłynie na dzieci i pomoże w jakiś sposób zrekompensować im nieobecność matki.
Olivier Adam postanowił podjąć się zadania wyjątkowego – próby ukazania targanego niepokojami, rozczarowaniem i przede wszystkim bólem wnętrza mężczyzny. Ileż to książek ukazujących historie kobiet w obliczu wszelkich tragedii stoi na półkach naszych księgarń i bibliotek! A jak niewiele jest tych, które sięgają po historie mężczyzn?i to nie tych silnych, odważnych, którzy ratują świat. Ale tych zwykłych, przeciętnych „zjadaczy chleba”, takich, jak Paweł, którym nieobce są porażki i popełniane błędy. Tych, którzy nagle stają oko w oko z tragedią, muszą stawić jej czoła i zwyczajnie brakuje im sił, tak jak niejednej kobiecie? Pod tym względem książka Adama urzekła mnie i otwarła mi oczy.
„Droga pod wiatr” może przypaść do gustu nie tylko miłośnikom książki psychologicznej, czy też obyczajowej, ale również tym, którzy cenią kryminały. Sprawa zniknięcia Sary przewija się przez cały czas w tle i okaże się bardziej złożona?
Jak już wspomniałam książka Adama ukazuje świat w oczach mężczyzny. Niech nie dziwią więc męskie fantazje – uwaga na język. Zdarza się to zaledwie w dwóch miejscach książki, mimo to warto o tym wspomnieć
„Droga pod wiatr” to intrygująca, wciągająca w trudny świat bohatera, stawiająca ważne pytania książka. Warto więc po nią sięgnąć, najlepiej ze świadomością o czym tak naprawdę mówi, a nie w przypływie emocji związanych z „chwytem marketingowym”.
Jak się okazało „Droga pod wiatr” to unikatowa pozycja : świetnie napisana powieść psychologiczna, kreśląca portret mężczyzny (a nie dzieci!) w obliczu tragedii rodzinnej. I lepiej wiedzieć o tym od razu. Zasugerowana okładką spodziewałam się historii z perspektywy dzieci właśnie. Pasował do tego nawet początek książki – nakreślona trudna sytuacja rodziny Andersen, w której to pewnego dnia znika bez śladu matka, Sara. Prowadzący w tej sprawie policjant sugeruje, że opuściła rodzinę. Argumentem przemawiającym na korzyść tej teorii jest pozostawiony w porzuconym samochodzie Sary pamiętnik, z którego jasno wynika, że była zmęczona rolą żony i matki i rozczarowana mężem. Cała rodzina zaczyna w to wierzyć i nawet godzić się z tym faktem. Tylko mąż Sary „Paweł i dwójka ich dzieci wierzą, że nie mogłaby ich tak porzucić i boją się, że stało się coś gorszego”
Nastawiona na obyczajowy charakter książki opowiadającej o trudnej sytuacji dzieci. zaczęłam w tym miejscu denerwować się zachowaniem Pawła, który swoją drogą zaczynał wychodzić na pierwszy plan. Jak można tyle razy sięgać po alkohol? Czy to oznacza, że dzieci zostaną za chwilę odebrane nieodpowiedzialnemu ojcu, a może nawet uciekną na ulicę, na której zrobiono im zdjęcie z okładki? Jak się okazało w kolejnych akapitach nic podobnego się nie wydarzyło – Paweł jakoś radził sobie w roli ojca, ale mimo to często sięgał po alkohol. W takim wypadku moja frustracja rosła. Jak można pisać w ten sposób książkę, którą być może czytać będą też dzieci?! I w tym momencie mnie olśniło?
„Droga pod wiatr” nie jest książką o dzieciach (a przynajmniej nie tylko, bo pojawiają się w tle) a już na pewno nie dla dzieci! To książką o mężczyźnie i z każdą kolejną kartką to z jego perspektywy możemy oglądać tragiczną sytuację, w jakiej się znalazł. Od całkowitego załamania, którego objawem może być właśnie ucieczka w alkohol (kiedy to zrozumiałam już mnie to nie raziło, a raczej budziło moje współczucie) ratuje go jedynie poczucie obowiązku wobec dzieci. To dla nich postanawia opuścić Paryż i wyjechać do rodzinnej miejscowości w malowniczej Bretanii. Wierzy, że zmiana otoczenia i obecność innej kobiety – szwagierki Pawła bezskutecznie starającej się o dziecko, zbawiennie wpłynie na dzieci i pomoże w jakiś sposób zrekompensować im nieobecność matki.
Olivier Adam postanowił podjąć się zadania wyjątkowego – próby ukazania targanego niepokojami, rozczarowaniem i przede wszystkim bólem wnętrza mężczyzny. Ileż to książek ukazujących historie kobiet w obliczu wszelkich tragedii stoi na półkach naszych księgarń i bibliotek! A jak niewiele jest tych, które sięgają po historie mężczyzn?i to nie tych silnych, odważnych, którzy ratują świat. Ale tych zwykłych, przeciętnych „zjadaczy chleba”, takich, jak Paweł, którym nieobce są porażki i popełniane błędy. Tych, którzy nagle stają oko w oko z tragedią, muszą stawić jej czoła i zwyczajnie brakuje im sił, tak jak niejednej kobiecie? Pod tym względem książka Adama urzekła mnie i otwarła mi oczy.
„Droga pod wiatr” może przypaść do gustu nie tylko miłośnikom książki psychologicznej, czy też obyczajowej, ale również tym, którzy cenią kryminały. Sprawa zniknięcia Sary przewija się przez cały czas w tle i okaże się bardziej złożona?
Jak już wspomniałam książka Adama ukazuje świat w oczach mężczyzny. Niech nie dziwią więc męskie fantazje – uwaga na język. Zdarza się to zaledwie w dwóch miejscach książki, mimo to warto o tym wspomnieć
„Droga pod wiatr” to intrygująca, wciągająca w trudny świat bohatera, stawiająca ważne pytania książka. Warto więc po nią sięgnąć, najlepiej ze świadomością o czym tak naprawdę mówi, a nie w przypływie emocji związanych z „chwytem marketingowym”.
Ewelina Magdziarczyk-Plebanek
Olivier Adam „Droga pod wiatr”.
Książka dostępna w Wypożyczalni dla Dorosłych oraz w Filii nr 2.
Książka dostępna w Wypożyczalni dla Dorosłych oraz w Filii nr 2.