Wszystkim, którzy lubią wątki sensacyjno-romansowe, polecam najnowszą powieść Manueli Gretkowskiej pt. „Agent”, której tekst początkowo planowany był jako scenariusz filmowy. Tak też czyta się tę książkę, jak dobrze rozwijającą się akcję filmu: o świetnie zawiązanej akcji, pełnym napięcia punkcie kulminacyjnym i zwrocie akcji, po zaskakujące zakończenie. Niewielka, jak na powieść, ilość postaci ułatwia czytanie i zrozumienie zarówno wątku sensacyjnego, miłosnego i obyczajowego. Ten ostatni osadzony jest w realiach dzisiejszej Polski i Izraela. Nietrudno zatem zgadnąć, że w tle znajdzie czytelnik również historię i losy ludzi ocalonych z Holocaustu. Jednak, wg mnie, najbarwniej, z ironią i realistycznie odmalowuje pisarka polską rzeczywistość, typy ludzkie, mentalność i scenerię zdarzeń. Dotyczy to też sfery erotyki, która, inaczej niż bywało, potraktowana jest zmysłowo, raczej subtelnie niż wyuzdanie. Największą wartością książki, prócz wartkiej akcji i głównego bohatera, który, nie, tego nie powiem, jest pokazanie, że miłość, poszukiwanie sensu życia, uwikłanie w sytuacje trudne do rozwiązania zdarzają się pod każdą szerokością geograficzną, są nieprzemijające i zaskakujące, stanowią o człowieku i jego kondycji.
Polecam powieść „Agent”, bo może być świetną lekturą na plażę, na deszczowe dni lata i długie jesienno-zimowe wieczory.
Danuta Loewenau