Cóż takiego jest w tej niewielkiej książeczce, że miała swe pierwsze wydanie w drugim obiegu? To jedno z pytań, które padło na spotkaniu, DKK poświęconego powieści Janusza Głowackiego pt. „Moc truchleje” wydanej w serii wydawniczej Kanon Literatury Podziemnej.
Nędza egzystencji „najdoskonalszego systemu” stworzonego dla ludu pracującego miast i wsi, sprowadzenie robotnika do roli narzędzia w budowie świetlanej, czytaj: nieosiągalnej przyszłości, ograniczenie jego potrzeb do starań o kawałek chleba i przetrwanie kolejnego dnia, by z czasem zrobić z niego konfidenta SB, to była tak groźna diagnoza, że książka nie mogła wcześniej trafić w ręce czytelników. Bohater, nomen omen, Ufnal, naiwny półgłówek, niewykształcony ciemniak, nie jest tym razem obiektem kpiny i szyderstwa autora. Bohater-narrator pokazany jest, jako ofiara systemu, marionetka, która jednak odzyskuje godność i człowieczeństwo, również w sferze uczuciowej. Wiarygodna to opowieść tym bardziej, że opowiedziana językiem tegoż robotnika. Pytałyśmy siebie nawzajem, czy było aż tak strasznie? Ano, było. Taka gleba zrodziła Sierpień 1980 i Solidarność, bunt i gniew, przed którym „moc truchlała”. Książka uświadamia, jak długą, krętą i bolesną drogę przeszliśmy od zmagań z szarzyzną i beznadzieją czasów PRL do Sierpnia 1980, którym kończy się omawiana powieść. Janusz Głowacki nie napisał pełnej patosu historii o wielkim wydarzeniu historycznym, lecz historię człowieka, ludzką, naszą.
Uznałam, że ta książka będzie, na pewno moim, jako osoby proponującej kolejne książki do omówienia na spotkaniu DKK, wkładem w obchody rocznicy strajków sierpniowych. Ponadto spotkanie poświęcone tej książce zwróciło uwagę czytelniczek na serię 23 książek wydawanych od jesieni 2009 roku w cyklu Kanon Literatury Podziemnej wydawnictwa Bellona- Oficyny Wydawniczej Volumen.
Ewelina Roszman
moderatorka DKK PiMBP w Wejherowie