Sekretariat 58 677 65 70
Wypożyczalnia dla Dorosłych 58 677 65 74
Wypożyczalnia dla Dzieci 58 677 65 75
Czytelnia 58 677 65 76
poniedziałek 8:00 - 15:00
wtorek - piątek 10:00 - 18:00
sobota w wakacje - zamknięte


Nr konta: Bank Millenium 45 1160 2202 0000 0000 6196 5922

2 maja (sobota) - nieczynne

 

 

Literatura kobieca? "Dom nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej (recenzja)

Literatura kobieca to pojęcie, które spotyka się z brakiem przychylności ze strony wielu autorytetów. Jako argument przeciwko używaniu tego sformułowania podają między innymi słowa Marii Konopnickiej „Płeć jest tylko fazą w społeczeństwie”.  Bronią w ten sposób możliwości wzajemnego przekładania doświadczeń kobiet i mężczyzn, tak, by nie pominąć doświadczenia człowieka po prostu. Jednak zdarza się tak, że sami twórcy nie widzą  w pojęciu „literatura kobieca” niczego złego. Tak jest w przypadku Małgorzaty Kalicińskiej, autorki „Domu nad rozlewiskiem”, stanowiącej pierwszą część Trylogii Mazurskiej.

Podczas spotkania z czytelnikami w naszej bibliotece (spotkanie to odbyło się 22 kwietnia, zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z tego wydarzenia) autorka przyznała, że nie ma nic przeciwko temu, by jej twórczość kategoryzować jako literaturę kobiecą. Uważa, że skoro takie pojęcie powstało i z powodzeniem funkcjonuje wszędzie tam, gdzie kategorie te pomagają czytelnikowi odnaleźć książkę dla siebie, to coś w tym musi być. Jako dowód na przypuszczalną trafność swoich spostrzeżeń prosiła o rozglądnięcie się po sali, w której odbywało się spotkanie – zasiadły tam same panie.

Jeżeli książka nazywana jest bestsellerem, w dodatku wokół głośno jest o serialu powstać na jej podstawie, to podchodzę do niej z dużą rezerwą. I chyba w tym przypadku to mnie uratowało. Nie można bowiem za wiele się po tej książce spodziewać, nie jest to literatura „najwyższych lotów”.  Opowiada historię Małgorzaty, która po utracie pracy i rozczarowaniu życiem w Warszawie postanawia odnaleźć swoją matkę i rozpoczyna nowe życie na mazurskiej wsi. Dla jednych opis tego sielankowego pozornie życia na wsi, będącego opozycją do życia w zabieganej i skazującej człowieka na wieczny bieg stolicy jest przesadzony i budzi irytację. Moim zdaniem mogą tak mówić głównie mieszkańcy Warszawy, bo akurat to w książce Kalicińskiej spodobało mi się. Trafnie ocenia naszą rzeczywistość i potrafi z dystansu przyjrzeć się „chorobom” współczesności. Nie boi się trudnych tematów: alkoholizm, homoseksualizm, czy zdrada małżeńska i porzucenie rodziny to tematy, które wplata w opis pozornie prostej historii. Mimo to przepełniona jest ideologią „carpe diem” i swoistym „ciepłem i pogodą ducha” jak opisują to czytelnicy. Między wierszami wplecione są również przepisy, które jak mówiła sama autorka są prawdziwe i sprawdzone.  Jeżeli więc szukamy książki, którą można czytać przy każdym stanie ducha i bez głębszego wysiłku intelektualnego to można po nią sięgnąć. Chociażby po to, by wyrobić sobie własne zdanie na temat książki, o której tyle się słyszy. Uwaga na język. Opis zwyczajnego życia, jak mówi się o celu przyświecającym tej książce, skłonił autorkę to używania „zwyczajnego” języka, w związku z czym proszę nie spodziewać się pięknej literackiej formy i nie przestraszyć się słów słyszanych niekiedy „na ulicy”.

Mnie „Dom nad rozlewiskiem” nie zachwycił, myślę, że nie zostanie „we mnie” na długo, ale cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę.

Na spotkaniu zdałam autorce pytanie o to, czy gdyby jej losy potoczyły się inaczej,  gdyby nie te trudne doświadczenia życiowe, które przyznała, że skłoniły Ją do napisania pierwszej powieści, czy uważa, że zajęłaby się mimo wszystko tworzeniem literatury. Odpowiedziała, że nie. Uważa, że gdyby osiągnęła sukces na tym polu, na którym poniosła porażkę, która skłoniła Ją do sięgnięcia po pióro, prawdopodobnie jej życie potoczyłoby się zupełnie inaczej i w tej chwili nie mówilibyśmy o niej jako o powieściopisarce. Wielu powiedziałoby, że literatura polska niczego by nie straciła, bo autor, który zakłada, że mógłby nie pisać nie wnosi do niej niczego istotnego i na odpowiednim poziomie. Ale w tej chwili, kiedy zerkam do katalogu naszej biblioteki i widzę, że wszystkie książki Małgorzaty Kalicińskiej są wypożyczone ( a nie mamy ich mało) to myślę sobie, że wielu czytelników                  (a może wiele czytelniczek?) powiedziałoby, że byłaby to wielka strata.   Czego by więc nie mówić takie książki też są potrzebne a serial, który powstaje właśnie na podstawie książki Pani Małgorzaty przyciągnie przed telewizory pewnie wielu widzów.

Książka do polecenia chyba jednak głównie kobietom z zastrzeżeniem, że jest to taka książka „do poczytania” jak czasem mawiamy.

 

Ewelina Magdziarczyk-Plebanek

 

Małgorzata Kalicińska „Dom nad rozlewiskiem”. Książka dostępna w Wypożyczalni dla Dorosłych oraz w Filii nr 2

ul. Kaszubska 14
84-200 Wejherowo
Nr konta: Bank Millenium
45 1160 2202 0000 0000 6196 5922

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych” oraz logotypu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

© 2020 Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Majkowskiego.